Joely

Imię i nazwisko
Joely
Lokalizacja
Saska Kępa, Warszawa, Polska
WWW
http://www.joely.blog.pl

Przerost duszy nad rozumem.

  • Środa, 1 lutego 2012

    • 21:06

      [^joely] zawsze powtarzałam, że 90% mojego mózgu zajmują teksty piosenek, jak nic. ;)

    • 21:05

      [^sukube] nie słyszałam tej piosenki od nie-wiem-kiedy, ba, nie pamiętałam o jej istnieniu. a teraz okazało się, że ciągle pamiętam cały tekst.

    • 19:35

      [^anks] cudne!!! <3

    • 17:52

      [^joely] a w miesnym lecialo w radiu "Hot time, summer in the city". dowcipnisie, kurna.

    • 17:51

      zamarzam. odmarzam. przymarzam. zima suka.

    • 16:43

      oh, how nice. pensya przyszła. można zacząć opłacać rachunki :/

    • 12:08

      dżizus kurwa, czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego w głowie siedzi mi od rana akurat TA piosenka?!

    • 00:43

      [^joely] pewnie dlatego, że nie miałabym za co pojechać, hue hue.

    • 00:42

      nie wiedzieć czemu, chce mi się na narty w tym roku. od ładnych paru lat nawet o tym nie myślałam. a dziś zatęskniłam.

    • 00:18

      [^joely] ... a, i jeszcze ubezpieczenie mieszkania. i nawet płyn do soczewek kończy się akurat teraz.

    • 00:17

      luty miesiącem wydatków. nie pojmuję, dlaczego zawsze wszystko musi zwalić się na raz. dentysta, bilet kwartalny, rachunek za gaz...

  • Wtorek, 31 stycznia 2012

    • 21:43

      huuuh... na koniec książki mam do przetłumaczenia tekst piosenki country. oh joy.

    • 19:40

      ciocia mojego chlopaka dzwoni DO MNIE, zeby zapytac, czy on aby nosi kalesony w ten mroz... o_0 oraz: juz widze jego mine jakbym mu to zasugerowala. ;)

    • 16:49

      no dopsz, to ja może ruszę tyłek na jogę, co nie.

    • 16:39

      [^joely] oraz:

    • 16:36

      ^pastylka, tu masz próbkę możliwości mojej ukochanej Penny ;)

    • 16:29

      [^joely] wreszcie to ja ją zaraziłam jakimś serialem, a nie na odwrót :]

    • 16:28

      moja siostra ogląda serial Happy Endings, który jej poleciłam, i co i rusz dzwoni do mnie i rży ze śmiechu w słuchawkę :)))

    • 11:53

      jak ja nie lubię, jak odwracanie kota ogonem nazywa się przepraszaniem. chciał zwrócić uwagę na ich sytuację, no doprawdy. [tokfm.pl](s)

    • 09:43

      holy fuck, nie ogarniam, jak można w taką pogodę chodzić po mieście bez czapki. choćbym nie wiem jak piękny fryz miała, za cholerę nie dałabym rady.

  • Poniedziałek, 30 stycznia 2012

    • 21:28

      aaa, mózg mi puchnie. dwa wielkie deadline'y w jednym tygodniu to duzio za duzio. szczególnie, jak się troszku prokrastynowało ostatnimi czasy...

    • 12:18

      <3

    • 09:57

      a z rana, zobaczywszy na termometrze -14, wreszcie wyzbyłam się oporów i wyszłam z domu z buzią wysmarowaną Linomagiem. pachnę jakbym znowu miała 4 latka ;)

    • 09:36

      oh man... na dobry początek tygodnia odnalazłam blogową przyjaciółkę z lat nieco dawniejszych. nie mogę przestać się uśmiechać :)

  • Poniedziałek, 23 stycznia 2012

    • 17:10

      pralka wydaje takie dźwięki, że zaczynam się bać. bez potopów dzisiaj, proszę!

    • 11:27

      babcine faworki rzondzom, jak zawsze zresztą. skutki uboczne: klawiatura w cukrze pudrze. oh well.

    • 11:11

      mam dziś wolne. nareszcie mogę popracować w spokoju ;)

  • Środa, 18 stycznia 2012

    • 09:52

      Megan Fox i Lindsay Lohan biją się o rolę Elizabeth Taylor. świat się kończy. [pudelek.pl](s) muszę przestać czytać pudelka.

  • Piątek, 13 stycznia 2012

    • 18:32

      ojacie. chińska zupa z jajkiem i pomidorami. a potem duszone krewetki. a na deser Maltesers. błogo mi. #gastrofaza

    • 11:16

      [^alquana] [usunięty] +1. i w ogóle zachciało mi się twarożku od tego waszego gadania nabiałowego ;)

    • 10:22

      [usunięty] o jakie śliiiczne :)))

    • 09:51

      co chwila ktoś pyta, czy byłam u fryzjera. owszem, trzy tygodnie temu. a dziś po prostu wstałam na tyle wcześnie, żeby pochodzić chwilę z wałkami na głowie ;)

    • 09:35

      dwaj panowie szli sobie przez centrum, transportując na głowach szezlong, na którym przysiadali kiedy czekali na zmianę świateł. trudno się nie uśmiechnąć :)

  • Czwartek, 12 stycznia 2012

    • 22:17

      dzięki niech będą mojej siostrze, która podsyła mi takie różne śliczności.

    • 18:30

      [^joely] po raz pierwszy doceniam "galerie handlowa" na placu przymierza - mam gdzie przezimowac do powrotu Hrabiego.

    • 18:28

      poniewaz powzielam dwie godziny temu decyzje, ze po powrocie do domu od razu biore sie za tlumaczenie - nie wzielam kluczy do mieszkania. kurwa cudnie.

    • 09:43

      budzisz się w środku nocy, a tam twój chłopak śpi obok ciebie z OTWARTYMI OCZAMI. scary shit.

  • Środa, 11 stycznia 2012

    • 16:26

      te uczócie, kiedy szef pierdoli głupoty, a ty wbijasz paznokcie w udo, żeby nie wybuchnąć i nie wygarnąć mu, co o nim myślisz.

    • 14:11

      gdzie moja zaliczka, chamy :(

    • 13:43

      to ja się teraz może zastanowię, gdzie by tu pójść na romantyczną kolację z okazji dzisiejszej rocznicy. trzeciej.

    • 13:37

      jak się okazuje, czasem panie pracujące w ministerstwie bywają bardzo miłe. i od razu człowiekowi jakoś lepiej.

  • Wtorek, 10 stycznia 2012

    • 13:18

      niezmiennie płaczę. nie tylko ze śmiechu.

  • Poniedziałek, 9 stycznia 2012

    • 21:21

      tak, ja wiem, że to cheesy i w ogóle "ale głupi ci Amerykanie", a mnie to rozczula na maksa, i co mi zrobicie ;P [people.com](s)

    • 21:04

      [^joely] to ja sobie może kupię kilka zgrzewek coli, żebym miała do końca stycznia.

    • 21:03

      poprzednie tłumaczenie po redakcji do ostatecznego klepnięcia. siedem stron obecnego tłumaczenia dziennie. trzydzieści notek do katalogu. osiem godzin etatu.

    • 15:06

      przed chwilą lunch z bratem, po pracy zakupy z siostrą. tak się familijnie zrobiło, że chyba zaraz do mamy zadzwonię. jak ja lubię moją rodzinę.

    • 11:08

      trzecia z rzędu noc pełna koszmarów. how lovely.

  • Niedziela, 8 stycznia 2012

    • 23:06

    • 22:49

      randka z ^pastylka - idealne zakończenie bardzo dobrego weekendu. i przez zupełny przypadek miałyśmy świetny widok na wośp-owe fajerwerki :)

  • Sobota, 7 stycznia 2012

    • 00:31

      piwo (cztery) z przyjacielem. policzyliśmy dziś ze zgrozą, że w lutym stuknie nam dwadzieścia lat znajomości. holy shit.

  • Piątek, 6 stycznia 2012